Tak, dobrze widzicie, kolejne kartki. A i owszem, było ich dosyć sporawo. Co z nimi robiliśmy? A to znajomi chcieli bo ktoś miał urodziny, a to my gdzieś wysyłaliśmy na urodziny... I to tak nam szło wszystko :) Teraz również idzie, ale wolniej - a szkoda, bo gdy moja babcia je robiła widziałam, że się cieszy. Nie tak zwyczajnie, to była inna radość. Można by rzec, że... nie do opisania :)
Nie wiedzieć dlaczego, ale teraz mi to wszystko się rozwaliło i nie mogę tego poprawić :c No cóż, musicie to oglądać w takie a nie innej wersji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz